W trakcie służby strażacy w Bielsku-Białej robią coś nietypowego – na godzinę zatrzymują się, kładą na matach, przykrywają kocami i zanurzają w dźwiękach mis tybetańskich, gongów, monochordu i innych instrumentów. To moment wyciszenia, który pozwala rozluźnić ciało i choć na chwilę odpuścić napięcie.
Sesje odbywają się raz w tygodniu w dwóch jednostkach Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej. W razie alarmu koncert natychmiast się kończy – strażacy wracają do działania. Realizujemy już drugi cykl tych spotkań we współpracy z Magdaleną Karasiewicz – Moc Wibracji oraz zespołem PSP w Bielsku-Białej.
Z czasem napięcie widoczne na początku zajęć ustępuje – ciała się rozluźniają, oddech zwalnia, a uczestnicy coraz łatwiej pozwalają sobie na odpoczynek.

Służba w straży pożarnej to codzienna praca pod dużą presją – szybkie decyzje, ogromna odpowiedzialność i kontakt z trudnymi, często granicznymi sytuacjami. To wszystko obciąża psychikę i zwiększa ryzyko wypalenia zawodowego, depresji czy PTSD. Dlatego dbanie o dobrostan funkcjonariuszy i funkcjonariuszek nie jest dodatkiem, ale realnym elementem wpływającym na jakość ich pracy i nasze wspólne bezpieczeństwo.
Uczestnicy pierwszego cyklu najczęściej mówili o głębokim wyciszeniu i regeneracji. Wielu z nich podkreślało, że to rzadki moment, w którym mogą naprawdę się zatrzymać i skierować uwagę na własne ciało. „Zaskoczyło mnie, jak bardzo jestem na co dzień rozproszony i jak trudno mi skupić się na własnym ciele. Dzięki koncertom odzyskuję kontakt z samym sobą” – mówi jeden z uczestników.
Z naszych obserwacji wynika, że regularny kontakt z dźwiękiem pomaga obniżyć napięcie i szybciej wrócić do równowagi po wymagających działaniach. Zajęcia pozwalają choć na chwilę oderwać się od codziennego rytmu służby i stworzyć przestrzeń na regenerację. Co ważne, funkcjonariusze chętnie wracają na kolejne sesje i polecają je innym osobom z zespołu.